Urodziny w czasach zarazy

Czyli urodzinowy hybrydowy turniej covidowy w wolnym paleniu fajki na odległość.

Termin tegorocznych XXXIV urodzin PC Warszawa przekładaliśmy trzykrotnie, jednakże w końcu szczęśliwie – niemal rzutem na taśmę – udało się je zorganizować i przeprowadzić. W dodatku w nowatorskiej formule. Nie będzie zaraza do fajek nam pluć!

Paliliśmy więc w hybrydowej formule stacjonarno-internetowej opartej na założeniu telekonferencji w czasie rzeczywistym (<korpomowa mode: off>). Okazało się wprawdzie, że przy niedzieli najwyraźniej internet wziął sobie wolne, bo działał jakoś tak niezazbytnio, niemniej udało się utrzymać połączenie z Koninem, Poznaniem, Krakowem i… Warszawą, bowiem nasz Członek Honorowy Jacek Augustyniak zdecydował się uczestniczyć w turnieju zdalnie.

Dodatkowe powody do świętowania miał kolega Marcin „Connor” Grzybowski, któremu znajoma podarowała kilka starych fajek. Jak się okazało była pomiędzy nimi St. Claude, piękna, prawie nie palona kulpinka oraz … walatówka 23! Koledzy mający mniej szczęścia mogli ukoić pragnienia (tytoniowe) u naszych Sponsorów. Raz jeszcze dziękujemy firmie Orion za nieocenione wsparcie i miłą naszym sercom obecność.

W końcu łączność została nawiązana i rozpoczęliśmy świętowanie hucznym toastem, gromkim śpiewem „Sto lat” oraz przepysznym tortem z, a jakże, fajczarskim motywem tudzież malinami.

Wreszcie pora zacząć turniej! Zasiadło do niego w sumie 19-tu palących – 12-tu stacjonarnie, a 7-miu internetowo; w zacny tym gronie znalazła się jedna niewiasta, Ania Lubowiecka z firmy Orion, która uzyskała znakomity czas 42:39, co dało jej X miejsce w klasyfikacji generalnej i nagrodę dla najlepszej kobiety w turnieju. Klasyfikacja zasadniczo prowadzona była w dwu kategoriach – internetowej i stacjonarnej, ale także zebrana generalnie, z racji kameralności turnieju. Dzięki obecności kolegi Dmytry Fishchenki z Odeskiego Pipe Clubu nasze skromne urodziny nabrały rangi międzynarodowej!

Fajka turniejowa okazała się nadspodziewanie zgrabna i poręczna, bez trudu pomieściła tytoń turniejowy. Peter Stokkeby’s Luxury Twist Flake dobrze zniósł dodatkowe sezonowanie i dawał się łatwo rozdrobnić nawet bez grindera. Trzeba przyznać, że paliło się bardzo wygodnie i smacznie, co niektórym kolegom – jak twierdzą – utrudniło osiągnięcie lepszych czasów.

Ostatecznie zacięta walka rozegrała się pomiędzy Łukaszem a Rafałem – obaj przekroczyli godzinę i chociaż Rafał zwyciężył w klasyfikacji stacjonarnej (Trenowałem na tytoniach marki „Sailor”! – oświadczył), jednak koronę internetu i I miejsce w klasyfikacji generalnej wywalczył w znakomitym stylu Krzysztof Kozłowski z Konińskiego Klubu Fajki z czasem 1:19:19. A mógł jeszcze dłużej, ale przerwał palenie konkursowe, zaznaczywszy przewagę. Gratulujemy!

klas. gen.Imię i nazwiskoKlubCzaswirtualniestacjonarnie
1Krzysztof KozłowskiKoniński KF1:19:191
2Rafał Piotr StankiewiczPC Warszawa1:06:421
3Łukasz KudlickiPC Warszawa1:02:052
4Marek ChmielowskiPKLF1:00:202
5Artur PolańskiPC Warszawa0:56:023
6Marcin GrzybowskiPC Warszawa0:56:004
7Tomasz CzarnockiPC Warszawa0:54:015
8Jerzy Maria WilczkowiakKoniński KF0:48:193
9Jacek PlisakPC Warszawa0:46:346
10Anna LubowieckaOrion0:42:397
11Jerzy CzernekOrion0:42:388
12Dmytro FishchenkoOdessa PC0:41:389
13Krzysztof OsmańskiPC Warszawa0:36:5010
14Przemysław SzpilmanPC Warszawa0:32:3011
15Julian DrabentKoniński KF0:19:574
16Jacek AugustyniakPC Warszawa0:13:005
17Henryk RogalskiKKF Poznań0:11:306
18Michał Stępowskiniezrzeszony0:04:3012
19Mirosław JurgielewiczKoniński KF0:02:047

Już po oficjalnym zakończeniu naszego urodzinowego hybrydowego turnieju covidowego w wolnym paleniu fajki na odległość zjawili się spóźnieni, acz mili goście, by wraz z nami świętować. Rychło też płynnie przeszliśmy do części nieoficjalnej, która tradycyjnie potrwała do późna.

Dziękujemy wszystkim, którzy zechcieli wraz z nami świętować ten dzień. Dziękujemy Sponsorom za nieocenione wsparcie, Prezydentowi RPKF Henrykowi Rogalskiemu za poparcie i cenne uwagi, zaś gościnnemu Gniazdu Piratów za atmosferę i jak zawsze wspaniałe jedzenie i napoje.
Paskudnemu wirusowi też już dziękujemy.

Last, but not least” chcielibyśmy podziękować dawnemu Muzeum Kolejnictwa dziś zwanego Stacją Muzeum za ofiarowanie nam wspaniałych przewodników po ich taborze. Oczywiście zapraszamy wszystkich do odwiedzenia Muzeum (może w formie wspólnej wycieczki przy okazji następnych urodzin PC Warszawa?), gdzie oprócz bardzo ciekawej ekspozycji wewnętrznej można zobaczyć rewelacyjną kolekcję taboru w skansenie, w tym unikalną salonkę tow. Bieruta.

Dziękujemy!

Tagi , , , .Dodaj do zakładek Link.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *